Linde

111 111 model serii 386

Cieszący się największym sukcesem na świecie wózek widłowy
Wózki elektryczne Linde z serii 386 są najczęściej produkowanymi maszynami tego typu.
19 października 2017 roku 111 111 wózek tej serii opuścił linię produkcyjną. Na sukces tej serii złożyły się przede wszystkim dwa czynniki: niezrównana wszechstronność maszyn
oraz ich legendarna niezawodność.
Świętowanie w fabryce Linde w Aschaffenburgu: oto 111 111 elektryczny wózek widłowy serii 386.
Kiedy w 2006 roku uruchomiono pierwsze elektryczne wózki widłowe Linde E12-E20 z serii 386, okazało się, że zapotrzebowanie na ten model jest ogromne. Dzięki cylindrom pochyłu umieszczonym nad kabiną, oddzielonym chassis i masztowi, a także wszechstronnej koncepcji ergonomii model ten gotów jest nawet przewyższyć sukces poprzedniej serii 335. W minionych dekadach Linde MH zdobyło niewątpliwie niepodważalną renomę w sektorze wózków napędzanych silnikami spalinowymi – napęd hydrostatyczny głęboko zakorzenił się w DNA firmy. Niemniej jednak pojawiły się symptomy zmian. „Nasi Klienci dobitnie prosili
o produkty Linde typu E, które są wolne od emisji spalin”, mówi konstruktor Wolfgang Hock, który znacząco przyspieszył początek produkcji w tamtym okresie. „Fakt, że wózek wykazywał stromą krzywą sprzedaży od jedenastu lat, dowodzi, że nasza koncepcja była
i jest słuszna.”
Model 386 ma szczególne cechy, które zapewniają mu wysoką wydajność. Dwusilnikowy napęd na przednie koła, który gwarantuje doskonałą kontrolę trakcji na nachyleniach.
Oś skrętną w wersji czterokołowej, która pozwala na obrót niemal w miejscu i w obrysie maszyny. Odizolowaną kabinę, co w znacznej mierze zapobiega przenoszeniu wibracji
na operatora. Wbudowany prostownik, który umożliwia wyjątkowo łatwe ładowanie baterii.
Od 2016 roku model 386 dostępny jest ponadto w innowacyjnej technologii litowo-jonowej.
To wszystko z licznymi funkcjami bezpieczeństwa i bezkonkurencyjną różnorodnością serii 386, która zawiera aż 30 wariantów. Oznacza to, że wózki widłowe mogą być używane
w dowolnej aplikacji – zarówno w transporcie, jak i w sektorze logistycznym, w przemyśle samochodowym i mechanicznym czy w przemyśle przetwórczym. Seria 386 produkowana
w fabryce w Aschaffenburgu jest używana na całym świecie. Najbardziej fascynujące jest
to, że wózki są tak bezawaryjne, że serwis sprowadza się jedynie do codziennego utrzymania. „Można całkowicie polegać na tych maszynach”, przyznają nasi Klienci.
Można na nich polegać: flota elektrycznych wózków Linde serii 386 używanych w przemyśle papierniczym –
tutaj w Krzycku Wielkim u wiodącego polskiego producenta tektury falistej, Werner Kenkel.
Wyprodukowanie 111 111 wózka serii 386 było celebrowane nie tylko przez pracowników
na linii produkcyjnej w Aschaffenburgu, ale także przez tych, którzy byli przy samych początkach. Jeden z nich, Alexander Herberich, który nadzorował rozpoczęcie produkcji, mówi: „Musieliśmy przede wszystkim zapoznać się z tym zupełnie nowym typem wózka,
w którym joysticki sterujące były zupełnie inne niż w pozostałych liniach produktowych. Dzisiaj jednak jesteśmy »na ty« z każdą śrubą”, śmieje się.
Andreas Krinninger, Prezes Zarządu Linde Material Handling, podkreśla: „W firmie Linde wielkimi krokami zmierzamy w kierunku dostawcy kompleksowych rozwiązań dla obsługi towarów, co jednak nie zmniejsza wagi wózka widłowego w naszej działalności. Z satysfakcją prezentujemy całą naszą wiedzę i pasję w tym aspekcie. Jestem dumny, że Linde produkuje cieszący się największym na całym świecie sukcesem wózek widłowy. Zrobimy wszystko,
aby utrzymać ten kierunek w przyszłości!”.

Werner Kenkel

I wszystko idzie gładko

Wiodący polski producent tektury falistej jest jednym z najdynamiczniej rozwijających się przedsiębiorstw w branży. Zarządzana od prawie 40 lat przez prywatnych właścicieli firma stale umacnia swoją pozycję na rynku, ambitnie i konsekwentnie wprowadzając nowe pomysły, a wspiera ją flota niestrudzonych i absolutnie niezawodnych pomocników: elektrycznych wózków widłowych Linde.
Produkcja w zakładzie odbywa się przez 24 godziny. Linia do produkcji tektury o długości
130 m produkuje papier przez całą dobę, obraca go, zwija w fale i łączy ze sobą kilka warstw.
W efekcie powstaje najwyższej klasy tektura falista, którą przetwarza się bezpośrednio
na miejscu na opakowania. Linia ta produkuje codziennie około 345 km tektury bieżącej.

Dwa zakłady w jednym

Wyprodukowaną tekturę poddaje się dalszemu przetworzeniu, zadrukowuje w trzech różnych technologiach: fleksograficznej, offsetowej i cyfrowej. W zakładzie FLEKSO jest ona drukowana, sztancowana, a następnie składana i sklejana w zależności od wymagań Klienta. Proces OFFSET jest nieco bardziej złożony: tutaj zadrukowywana jest tektura lita, którą następnie dokleja się na tekturę falistą, najczęściej dwuwarstwową, w innej części zakładu. „Są to dwa różne procesy i dlatego przeprowadza się je w oddzielnych zakładach” – wyjaśnia Waldemar Borowiak, Zastępca Dyrektora Technicznego Werner Kenkel. „W obszarze OFFSET obsługujemy zamówienia klientów, które są bardziej wymagające pod kątem jakości koloru.” Pan Borowiak wskazuje na specjalistyczne stanowiska przy maszynach do sprawdzania nadruków, ponieważ wierność odwzorowania barw jest bardzo ważna
przy realizacji tego typu zleceń”.

„Właściwie cały czas trwa rozbudowa”

Wszystkie metody nadruku są przedmiotem bardzo intensywnych badań nad innowacjami produktów w firmie Werner Kenkel. W siedzibie głównej w Krzycku Wielkim w Polsce Zachodniej jest zatrudnionych około 1000 pracowników. Założona w 1979 roku firma przeżywa równie dynamiczny rozwój gospodarczy jak cała Polska. To, co jeszcze przypomina nam o początkach działalności, to stary komin z pierwszej hali produkcyjnej. Jest to jedyna rzecz, jaką właściciele pozostawili ze starej fabryki: wysoki na 28 metrów z bocianim gniazdem na szczycie, wyraźnie przewyższający nowoczesne hale fabryczne. „Cały czas się rozbudowujemy” – mówi Damian Kenkel. „Wspólnie z bratem, Adamem , kierujemy losami firmy”. Obaj są przedsiębiorcami na najwyższym poziomie: zyski inwestowane są w firmę natychmiast, aby szybko zaspokoić rosnący popyt. Rynek się zmienia, a dziś Klienci poszukują coraz więcej indywidualnych rozwiązań. „Chcemy i możemy temu sprostać,
przede wszystkim na rynku polskim, ale także w coraz większym stopniu w innych krajach europejskich. Udział naszego eksportu wynosi obecnie 20%. Dostarczamy produkty nie tylko w kraju, ale również do Niemiec i do krajów skandynawskich, takich jak Dania i Szwecja. Mamy duży potencjał”.

Wartości firmy: prędkość, jakość, niezawodność

W Krzycku Wielkim przez całą dobę wytwarza się około 900 000 m2 tektury faliste
w cyklu trzy – lub czterozmianowym. Obsługa towarów musi przebiegać płynnie począwszy od dostawy surowca na rolach o wadze do 3500 kg, poprzez produkcję na tekturnicy
i magazynowanie pośrednie w celu dalszego przetwarzania, aż po załadunek od 80
do 130 ciężarówek, które codziennie opuszczają zakład. „Co miesiąc przemieszcza się
tu około 80 000 palet” – mówi Waldemar Borowiak. W tym przypadku kluczowa jest całkowicie niezawodna flota wózków widłowych składająca się z 60 pojazdów.
Werner Kenkel wybrało firmę Linde jako dostawcę wózków widłowych, gdzie większość z nich stanowią wózki elektryczne o udźwigu 1,6 tony. Są wszędzie!
„Wózki widłowe Linde to idealne rozwiązanie dla naszego procesu produkcyjnego.
Są niezwykle zwrotne, łatwe w manewrowaniu i bardzo ergonomiczne. Wózki te poprzez planowane serwisy okresowe – mimo że są w ciągłym użytkowaniu –
są praktycznie niezawodne”.